Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

TERAZ WIEM, ZE BOG BARDZO MNIE KOCHA..

czwartek, 26 marca 2009 14:38 Skocz do komentarzy

Moje Świadectwo!
Przekroczyłam już 50 rok życia i stale szukałam miłości. Nie czułam jej w domu rodzinnym, po prostu moi rodzice nie umieli jej okazywać i stąd wzięło się wiele problemów w moim życiu. W dzieciństwie byłam niedowartościowywana. Stale słyszałam, że wszystko co robię to źle, i mimo, że się starałam, to nie widziałam żadnej akceptacji, tylko, że nic nie umiem. Wyrosłam w poczuciu niskiej wartości. Do kościoła katolickiego chodziłam, bo rodzice tego oczekiwali, no i co ludzie powiedzą?. W domu rodzinnym nigdy nie czułam obecności głębokiej wiary i Boga. Stale awantury, alkohol u ojca i przemoc fizyczna. Jako dziecko bałam się rodzonego ojca, jak to możliwe? Żeby dziecko bało się ojca! A jednak tak było, jak mnie bili wojskowym pasem, to nie potrafiłam wstrzymać moczu. Komunia mojego brata odbywała się gdzieś dalej od miejsca zamieszkania, żeby przełożeni taty nie dowiedzieli się o tym, bo miałby kłopoty w pracy w wojsku. Jako dziecko bardzo to przeżywałam i zadawałam sobie pytanie, dlaczego trzeba ukrywać swoją wiarę. Jak weszłam w dorosłe życie, które było bardzo zawiłe i poplątane przez nieudane związki, zupełnie przestałam chodzić do kościoła, bo żyłam w tak zwanym grzechu tzn., miałam tylko ślub cywilny. Stale wzrastało u mnie poczucie braku miłości, brakowało mi, szczególnie jako kobiecie poczucie braku bezpieczeństwa i czułości. Szukałam tego wśród ludzi, lecz wszyscy mnie zawodzili. Mężczyźni których kochałam, porzucali mnie, rodzina się mnie wyrzekła, walka o sprawy materialne tu na ziemi skłóciła całą moją rodzinę. Stałam się odludkiem, zdziczałam do tego stopnia, że już nie widziałam sensu życia, a do tego popadłam w głęboką, dla mnie straszną depresję, nachodziły mnie myśli samobójcze, izolowałam się od wszystkich i wszystkiego , co działo się wokół mnie. Stałam się nieporadna życiowo, niezdolna do jakichkolwiek decyzji, nie potrafiłam zrobić nawet dla siebie nic dobrego. Do tej pory poświęcałam całe swoje życie tylko dzieciom i mężowi. Och! A moje marzenia i potrzeby? w ogóle nie liczyły się. Żyłam dla innych. Kiedyś bym powiedziała, że przypadek albo dobry los, ale pisząc dzisiaj to świadectwo, to wiem na pewno, że Bóg tak chciał. A to było tak . Mój dawny znajomy z lat młodości, nie widzieliśmy się ponad 35 lat, odnalazł mnie na naszej klasie i zaprosił mnie do grona swoich znajomych. Uderzyło mnie jedno zdjęcie, gdzie zobaczyłam mężczyznę grubo ponad pięćdziesiątkę wprost emanującego radością i spokojem, szczęśliwego. Ale zanim takim się stał, opowiedział mi, że przeżył tak jak ja swoje życie w bólu i ogromnych problemach, aż do prób samobójstwa włącznie, lecz do czasu. Okazało się, że kilkanaście lat wstecz, jak on to powiedział powierzył swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Pisał mi o tym jaki jest wolny i szczęśliwy, że Bóg mu wybaczył wszystkie grzechy i jak ciągle się uczy żyć w zgodzie z Bożą wolą i w Bożej łasce., Aż mu tego zazdrościłam. Rozbudził we mnie pragnienie poznania Boga, przesłał mi kilka biblijnych tekstów, zachęcał mnie do powierzenia swojego życia Panu Bogu, zapewniał mnie, że Pan Bóg mnie kocha taką jaką jestem. I powiem szczerze, nie mogłam w to uwierzyć, ale mój znajomy poszukał w Internecie i podał mi adres Zboru Kościoła Zielonoświątkowego w Gdyni, gdzie mogę w niedzielę pojechać i poznać ludzi, którzy spotykają się po to by wielbić Pana Boga. Od tej pory wszystko zmieniło się w moim życiu. Ci ludzie stali mi się tak bliscy, że mogę teraz powiedzieć, że są moją duchową rodziną, mam tyle sióstr i braci, a łączy nas wiara i miłość, i wdzięczność do Pana Jezusa Chrystusa . A nade wszystko poznałam Boga, otworzyłam swoje serce dla Niego. Wiem, że Bóg bardzo mnie kocha. Zamieszkał w moim sercu i w moim domu, teraz dopiero zrozumiałam, że jest to miłość prawdziwa Boga do człowieka, nawet tak grzesznego jak ja, miłość Boża, która nigdy nie zawiedzie, bo Pan jest miłosierny i kochający mnie. Pomaga mi w codziennym życiu bo wiem, że mi towarzyszy każdego dnia i jest mi z tym bardzo dobrze, jestem teraz spokojna, o nic się nie lękam, bo mój Bóg, mój Tato czuwa. Dociera do mnie poprzez sny, ostatnio śniło mi się, że mogłam opowiadać o Bogu mojemu mężowi, z którym jestem w separacji. Wierzę, że jest to sen proroczy. Za każdym razem, jak Bóg dotyka mojego serca, jest mi tak cudownie a poprzez moje łzy wylewa się wszystko, co mnie boli w moim wnętrzu, w moim sercu, czuje się potem, taka wolna i szczęśliwa. Każdy dzień rozpoczynam radośnie, bo rozmawiam sobie z Panem Bogiem, jak z Kimś, kto jest najbliższy memu sercu. Każdego dnia napełnia się moje serce jego miłością, otworzyłam się na ludzi, pomagam innym i sąsiadom, i mam teraz wielką radość życia. Kochani! naprawdę tak nie wiele trzeba, aby i Wasze życie miało sens i radość- wystarczy, właśnie wystarczy zawołać do Boga, wystarczy tylko otworzyć swoje serce dla Boga, gdyż On bezustannie szuka każdego człowieka. On kocha wszystkich ludzi. I Ciebie i mnie. Ja dokonałam wyboru, jestem Bożym dzieckiem, a Bóg moim Ojcem w Niebie. A Ty, jakiego dokonasz wyboru. Błogosławię każdą osobę, która czyta to świadectwo, o Bożej miłości i jak mnie zmienił w Imieniu mojego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa.  Barbara Bizewska-Sasowska. 17.02.2009 rok

Komentarze do wpisu

Skocz do komentarzy
  • dodano: 16 września 2009 21:15

    MĄDRE decyzje to PUENTA !!

    Jak sobie znajdziesz tabele z produktami sklasyfikowanymi wg tzw.
    __INDEKSU ŻYWIENIOWEGO, tj. IŻ produktu, to sprawę otyłości opanujesz, jeśli nie TO pozostaniesz przy stanie wiedzy, która przekłada się na plagę otyłości, oraz cukrzycy typu 2.
    Ważny w diecie człowieka jest też, najzdrowszy dla naszego organizmu; __CHLEB typu KR-IRL.
    Dokonuj zdrowych wyborów.
    Pozdrawiam Ciebie i WSZYSTKICH

    __INDEKS ŻYWIENIOWY, tj. IŻ produktu. Wykaz produktów znajdziemy w tabelach.
    Książka; _pt_______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Autor: INSTYTUT naukowo-badawczy im. Prof. Ryszarda Lorenca w Krakowie.
    Wydawca: Wydawnictwo Naukowe INSTYTUTU IRL KRAKÓW
    Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL

    autor: Aldona LIMAS, Chicago

  • dodano: 29 lipca 2009 1:16

    Przeczytałem całe świadectwo, z początku wydawało mi się, że ten brak poczucia bycia kochaną w domu rodzinnym to tak mało ważna sprawa; nie wspominasz o tym , że brakowało chleba czy odzieży, a więc to prawdopodobnie było, a jednak to rzeczywiście mało. Proste ale poruszające świadectwo. Chwał Jezusowi-Panu, chwała na wieki wieków.

    autor: Gienek

    blog: nie posiadam

  • dodano: 23 lipca 2009 4:04

    Indianko! Witam Cię serdecznie.. Dziękuję za odwiedzinki i za komentarz pozostawiony na moim blogu.. Zgadzam się z Tobą w pierwszych dwóch kwestiach, jednak jeśli chodzi o modlitwę to troszeczkę mogłybyśmy podyskutować na ten temat... Pozdrawiam cieplutko...

    autor: krysia

    blog: www.tylkojezus.bloog.pl

  • dodano: 22 lipca 2009 22:06

    Trzeba widzieć Boga w każdym człowieku.
    Pomagając innym - pomagamy w doskonaleniu swojego życia.
    Modlitwą jest dobroć, czułość, serce, pomoc.
    Tak to rozumiem.

    autor (Login WP): indianka304

    blog: indianka304.bloog.pl

  • dodano: 05 maja 2009 9:05

    Witaj,moja droga
    kiedy czytałam Twoje wspomnienia to tak,jakbym była prawie u siebie w domu,kilkanascie lat temu.Piszę prawie,bo ja miałam bardzo kochaną mamę,ale ona zmarła gdy ja miałam 15 lat...wtedy zaczęło się piekło.
    ale tak jak i Ty po wielu latach odnalazłam Boga,choć wiem ,że Jezus był ze mną od początku,bo to jego umiłowałam i to On jest moim przyjacielem.
    To z nim często rozmawiam,to ON rozwiązuje moje wszystkie problemy,czasem za wstawiennictwem Maryii.Ale uwierzcie wszyscy,którzy może jeszcze niewierzycie:o co kolwiek poprosiłam....dostałam i teraz jestem szczęśliwa.Należę do neokatechumenatu i tam też poznałam wspaniałych ludzi.
    Ż Bogiem,rozmawiam jak z kolegą,przedstawiając mu swoje prośby,dziękując mu za każdy dzień,jaki mi ofiarowywuje w zdrowiu i miłości i szczęściu....
    szystkim tego samego życzę,a Ciebie Krysiu serdecznie pozdrawiam,
    Ąldona

    autor: aldona

    blog: aldi1410blog.interia.pl

  • dodano: 23 kwietnia 2009 21:21

    Pozdrawiam Cie Krysiu bardzo miło, tak dzieciństwo pozostawia ślady, przykre gdy smutne.
    Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu , wtedy wiele rzeczy, jakie nas meczą, drażnią , staną się nieważne a odsłoni się urok życia , jakie Pan Bóg dał
    zapraszam

    autor: Teri

    blog: www.angelnadziei.bloog.pl

  • dodano: 16 kwietnia 2009 23:16

    Bez kitu, nie wiem co bierzecie, ale to odstawcie :-)

    autor: realista

  • dodano: 12 kwietnia 2009 23:33

    Jestem pełna podziwu, że po tylu przejściach znalazła Pani w sobie siłe i na nowo uwierzyła w Boga. On działa w taki sposób, że dopiero gdy przemyślimy dostrzegamy Go. To jest piękne i takie niepojęte. Kiedyś się głęboko zastanawiałam dlaczego Papież Jan Paweł II potrafił wybaczyć człowiekowi, który chciał go zabić... Ile trzeba mnieć w sobie miłosierdzia, jak pięknie Bog żyje w ludziach. Wszystkiego dobrego.

    autor: Przeczyta³am przez czysty przypadek i znowu widzê dzia³anie Pana

  • dodano: 12 kwietnia 2009 23:33

    Jestem pełna podziwu, że po tylu przejściach znalazła Pani w sobie siłe i na nowo uwierzyła w Boga. On działa w taki sposób, że dopiero gdy przemyślimy dostrzegamy Go. To jest piękne i takie niepojęte. Kiedyś się głęboko zastanawiałam dlaczego Papież Jan Paweł II potrafił wybaczyć człowiekowi, który chciał go zabić... Ile trzeba mnieć w sobie miłosierdzia, jak pięknie Bog żyje w ludziach. Wszystkiego dobrego.

    autor: Przeczytałam przez czysty przypadek i znowu widzę działanie Pana

  • dodano: 12 kwietnia 2009 23:33

    Jestem pełna podziwu, że po tylu przejściach znalazła Pani w sobie siłe i na nowo uwierzyła w Boga. On działa w taki sposób, że dopiero gdy przemyślimy dostrzegamy Go. To jest piękne i takie niepojęte. Kiedyś się głęboko zastanawiałam dlaczego Papież Jan Paweł II potrafił wybaczyć człowiekowi, który chciał go zabić... Ile trzeba mnieć w sobie miłosierdzia, jak pięknie Bog żyje w ludziach. Wszystkiego dobrego.

    autor: Przeczytałam przez czysty przypadek i znowu widzę działanie Pana

  • dodano: 11 kwietnia 2009 16:15


    zapraszam www.modlitw100.bloog.pl

    autor: Helena

    blog: www.modlitw100.bloog.pl

  • dodano: 11 kwietnia 2009 16:14

    Wielkanocny zając przez pola pomyka. Wpadł juz do ogródka i choć tchu brakuje .Świąteczne życzenia szybko recytuje: Alleluja ! wesołego, pysznego święconego, dyngusa mokrego w Dzień Zmartwychwstania Pańskiego

    autor: Teri

    blog: www.angelnadziei.bloog.pl9nw

  • dodano: 28 marca 2009 19:44

    Miałem podobne dzieciństwo Krysiu,choć nie takie samo.Też alkochol i awantury a do tego moja choroba.Nie izolowałem się,po prostu nie wierzyłem w Boga dlatego nie miałem przyjaciół.Dopiero w 1990 roku odnalazłem małą społeczność,a właściwie to Pan Bóg mnie odnalazł.Życze każdemu tego pokoju ducha który czasem ale nie zawsze....gosci w moim sercu.Pozdrawiam Krysiu:))

    autor: chudzina

    blog: motek-tim.bloog.pl

  • dodano: 28 marca 2009 10:38

    Niesamowite świadectwo, aż się rozpłakałam.
    Miłość Boga jest ogromna !!!
    Pozdrawiam Cię cieplutko Krysiu!!!

    autor: miedzianowska

    blog: www.miedzianowska.bloog.pl

  • dodano: 28 marca 2009 0:51

    Alu. Na 100% ani tabletki ani hipnoza zadnych problemow nie rozwiaze a co najwyzej przyniesa nowe problemy... za to Jezus jest rozwiazaniem na wszystko, doslownie na wszystko... Tez wiele w zyciu doswiadczylam i nie radzilam sobie z zyciem ale od momentu gdy przyszedl do mojego serca Jezus i gdy przychodza chwile, ze sobie nie radze, On radzi sobie za mnie doskonale i Jego pokoj splywa do mojego serca.. czasami problemy nie znikaja odrazu ale sa dla mnie jak deszcz, ktory pada za oknem i nie jest w stanie mnie zmoczyc... Pozdrawiam cieplutko...

    autor: krysia

    blog: www.tylkojezus.bloog.pl

  • dodano: 27 marca 2009 23:10

    Niekiedy Krysiu rany są bardzo głębokie, ludzie niosą takie krzyże o jakich nam się nawet nie śni i nie śniło. Ale On chce dla nich i dla nas jak najlepiej, każdy przechodzi trudne chwile. Oczywiście, mogą im pomóc psychologowie, psychiatrzy i cała masa innych specjalistów - ale tabletki czy hipnoza problemów często nie rozwiązują. Pozdrawiam :)

    autor: zimbabwe

  • dodano: 27 marca 2009 0:03

    Zimbabwe! Pieknie okreslilas kim jest Jezus... Pozdrawiam cieplutko...

    autor: krysia

    blog: www.tylkojezus.bloog.pl

  • dodano: 26 marca 2009 15:04

    Bardzo lubię czytać świadectwa. Każde jest inne, ale w każdym jest jedno - tylko Jezus jest prawdziwym uzdrowieniem naszej duszy, wodą utlenioną do przemycia ran i bandażem do opatrunku duszy.

    autor: zimbabwe

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 83458

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

Założyłam ten blog, bo jestem bardzo szczęśliwą osobą i pragnę się tym szczęściem dzielić. A szczęściem moim jest Jezus Chrystus. Bardzo proszę abyście nie wpisywali żadnych obraźliwych uwag, nie wa...

więcej...

Założyłam ten blog, bo jestem bardzo szczęśliwą osobą i pragnę się tym szczęściem dzielić. A szczęściem moim jest Jezus Chrystus. Bardzo proszę abyście nie wpisywali żadnych obraźliwych uwag, nie ważne pod czyim adresem. Szanujmy się nawzajem, bo nie ma człowieka bez belki w oku a co siejemy, to zawsze kiedyś, będziemy musieli zebrać.

schowaj...

O mnie

Na imię mam Krysia. Mieszkam w Australii w Adelaide. Pragnieniem mego serca jest dzielić się ze wszystkimi tym co Jezus Chrystus uczynił w moim życiu. A co On zrobił? Każdy może przeczytać o tym w kategoriach MÓJ PORTRET.
Zapraszam!

Mój e-mail adres:
krysiafijolek@yahoo.com.au

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 16.09.2009 17:17:50
  • autor: ula
  • treść: Witam.Bóg daje -kto ...

Statystyki

Odwiedziny: 83458
Wpisy
  • liczba: 157
  • komentarze: 2473
Księga gości: 161
Bloog istnieje od: 1069 dni